Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 grudnia 2011

:)



Pierwsza gwiazdka na niebie,
Rozpocznie świąteczną wieczerzę.
Opłatek delikatnie weźmiemy do ręki,
Czując zapach sianka z betlejemskiej stajenki...


Z kolędą popłyną serdeczne życzenia,
Na czas Bożego Narodzenia.
... Maryja dla świata się trudzi,
By wiarę... nadzieję do życia pobudzić !



WIELKA MIŁOŚĆ na świat przychodzi !
KRÓL nad KRÓLE... PRAWDA się rodzi !
Bogu nieśmy dziękczynienia !
Dał nam syna dla naszego ZBAWIENIA !




Życzę wszystkim blogowiczom i czytającym pięknych, śnieżnych, zdrowych, wesołych i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia.
Niech w Waszych sercach w tych szczególnych dniach zagości spokój, radość, miłość i zgoda
.



czwartek, 30 czerwca 2011

Pyszności

Naszło mnie ostatnio na słodkości. Dlatego też , póki nie został pochłonięty w całości, oto pyszny sernik na zimno z truskawkami. Ulubione ciasto mojego K :)



Robiony wg przepisu nats24 z portalu wizaz.pl


Składniki na spod tortownicy:

- paczka biszkoptów jasnych

Ułożyć je na spodzie tortownicy o średnicy 24-25 cm brzuszkami do góry, małe otworki miedzy nimi zakryć rozkruszonymi biszkoptami, aby spod tortownicy był cały zakryty.(Ja zrobiłam w blaszce prostokątnej.)

Masa serowa :

- 750g waniliowego serka homogenizowanego (typu "Hej" ) wychodzi 5 opakowań (Ja użyłam serka Danio i Pyszny.);

- 250 ml śmietany kremówki ;
- 5 łyżek cukru pudru;
- 2 czubate łyżki żelatyny
- 400 g truskawek + do dekoracji ;
- galaretka malinowa (Ja użyłam truskawkowej)

Wykonanie :

Kremówkę ubić na sztywno mikserem, pod koniec ubijania dodać cukier puder, krotko ubijając. Stopniowo dodawać serki cały czas miksując.
Żelatynę rozpuścić w 3/4 ilości przegotowanej gorącej, ale nie wrzącej wody, mieszamy tak aby nie było w niej grudek, odstawiamy do przestudzenia, gdy ostygnie wlać do masy serowej miksując na najwyższych obrotach. Galaretkę rozpuścić w gorącej, nie wrzącej wodzie, odstawić do przestudzenia.

Na biszkoptach w tortownicy poukładać pionowo truskawki przekrojone na pol, wylać masę serowa.
Włożyć do lodówki do stężenia. Ponownie wyjąć i pookładać resztę przepołowionych truskawek, zalać je tężejąca już galaretka.
Wstawić ponownie do lodówki na 3 godzinki.

sobota, 25 czerwca 2011

Uzewnętrzniam się cz.1

Ostatnio w moim życiu zaszło tyle zmian, że nawet nie wiem od czego zacząć.
Najważniejsze co mnie martwi to to, że dopuściłam by codzienne życie, jego zmartwienia i problemy przeszkadzały mi w twórczej pracy. Zarzuciłam prawie kompletnie moje ukochane papiery, guziki, wstążki, stemple i tylko patrzę na nie z daleka tęsknymi spojrzeniami i żalem w oczach. Do tej pory zwalałam na to winę na wszystko tylko nie na siebie. Fakt, że miałam powody do ciężkich przemyśleń nie usprawiedliwia do zarzucenia kompletnego swojej pasji. Powinnam tworzyć dla siebie nie dla innych, a do tej pory ci "inni" za bardzo mieszali mi w głowie. Ale koniec z tym. Od niedawna myślę więcej o sobie i wiem, że nie muszę się z nikim z moich twórczych wynaturzeń rozliczać. I tak coraz więcej radości sprawia mi choćby koślawy scrap czy nie całkiem udana kartka :)
Druga sprawa to porzucenie mego bloga. Nie wiem jak mogę żyć bez pisania, kiedyś to było jedno z moich ulubionych zajęć naturalnie obecnych w moim życiu jak picie, jedzenie i spanie. Twórczy blog akurat nie jest może miejscem do wielkich przemyśleń, ale zastępuje je choć w niewielkiej części. Inne blogi porzuciłam na rzecz pracy i codziennego życia, ale z tym tak się nie stanie. Nie pozwolę na to. To moje przewracające się, ledwo unoszące główkę, nieporadne dziecko.
Inną sprawą są ludzie. Ileż przez z nich się człowiek namartwi, ile napłacze, naszlocha, ale z kolei ile to radości, cudnych wspomnień i przeżyć jednocześnie. Dlatego też mimo średnio aktualnie udanych kontaktów nie potafię nikogo z mojej codzienności wyrzucić, chciałabym tylko, by każdy sobie zdawał sprawę i liczył się z tym jak bardzo każde nasze nieudane spotkanie, niewysłany sms, niewykonane połączenie, brak rozmowy i kontaktu kosztuję tę osobę po drugiej stronie. Bo przecież:

"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś." Antoine de Saint-Exupéry "Mały Książę" ...

poniedziałek, 21 lutego 2011

Hmm

Znów mnie wymiotło z blogowania. Jakoś nie mogę do tego wrócić mimo, że chcę. W następnym poście pochwalę się mega prezentem, którym jestem zachwycona:*
No i pomagam ozdobić księgę gości, może jutro jakieś zdjątko wstawie:)

środa, 24 listopada 2010

...jestem

Wieki mnie nie było i nie wiem od czego zacząć. Tak mnie pochłonęło codzienne życie, że kompletnie przestałam cokolwiek tworzyć, od czasu do czasu zerkając tęsknie w stronę mojej scrap szafy. Ale biorę się w garść i wczoraj po rozmowie z Elianką ( :* ) usiadłam do projektu kartki:) Zrobiłam to z ogromna przyjemnością. Nawet nie wiedziałam jak bardzo mi brakowało kolorowego papieru w rękach, a przy okazji okazało się, że muszę sie wybrać na zakupy i odkurzyć moje sprzęty zanim całkowicie sie na mnie obrażą;) Postanowiłam zmienić cos w sobie na tyle, by mieć czas także na moja pasję. Dlatego też zapraszam do mnie. Od jutra współtworzę i jestem znów z Wami :* oby...

wtorek, 17 sierpnia 2010

Zaległości i nieco przyrody

Wszystkie zdjęcia są robione w warunkach polowych i tel. komórkowym,
mam nadzieję, ze mimo to miło się je będzie Wam ogladało.
I przykro mi za ta przerwę w nadawaniu. Mam nadzieję, ze nastąpi poprawa:) i sciskam wszystkich czytaczy i ogladaczy bardzo mocno:*





Może ktoś wie co to za jaszczurka??
Znalazł ją mój siostrzeniec nieopodal placu zabaw:)

Na deser ważka:)

sobota, 10 kwietnia 2010

10 kwietnia 2010r. Pamięci ofiar katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem


Najszczersze kondolencje rodzinom, przyjaciołom i innym bliskim ofiar oraz całemu narodowi polskiemu, bo to ogromna strata dla każdego Polaka. Panie, zmiłuj się nad nami...

poniedziałek, 29 marca 2010

Pizza

Moja własna pizza, samodzielnie zrobiona, trzeba gąbami jedzącymi potwierdzono, że wyszła pyszna:D i mała sesyjka w trakcie wędrówki z piekarnika na talerz;) :



a tu już na talerzu, po kilku minutach zostały same okruszki:))

środa, 10 lutego 2010

Kontrastowo

Kontrastowo zima i guzioły :))












wtorek, 9 lutego 2010

Kartki i ja... ;)

Dłubię, różne jaki mi tam w głowie się akurat wymyślą. Efekty jak widać:) Enjoy:


-nowe love



-i pierwsze wielkanocne(pierwsza śmignęła jeszcze bez napisu:))



A to moje romantico, robione oczami K.:) taki tam zimowy wypad, wesoło było i śnieżnie:) uczylismy się cykać fotki naszym nowym ukochanym sprzętem, Nikonkiem :D

sobota, 30 stycznia 2010

Twórczo

Pokazałabym zaległości, ale tylko jedna kartka mi się otworzyła w poziomie, reszta zdjęć chyba jest za duża i nie mam na tę chwile programu, by je zmniejszyć:))



Jakoś nie mogę się zabrać, by regularnie coś wstawiać, bo tak naprawdę tworzę coś na okrągło. Myślę, że powodem mego lenia jest to, że nastrój mam nadal nie taki jak trzeba:/ tzn. mało pozytywny.

wtorek, 19 stycznia 2010

Juz dobrze jest..

Dziękuję za te aktywne wsparcie:*, pomogło, nie wiem jak, ale sie udało:) Mój K juz w domu, teraz tylko musi się za siebie wziąć i iść na tę operację:/ tak nie chcę go na nią posyłać,zwyczajnie się boję, ale jest mus niestety:(

Na szczęście weny przy tym wszystkim nie straciłam. Tworzę ile tylko sił w nogach;D znaczy się w palcach:)) ale chyba za duzo mi projektów po głowie się szwęda i jakoś powoli sie każdy posuwa do przodu, ale ja tak lubię, to tu to tu ręce włożyć, wtedy czuje, że żyje. Tylko w moim kątku się straszny bajzel przez to robi, choć w miarę możliwości ogarniam to wszystko na ile dam radę.

Jeszcze mi moja młodsza sis podsuwa od siebie ze szkoły coraz to nowe rzeczy do zrobienia, dziś np. usłyszałam, że jestem proszona o namalowania krajobrazów, i to dwóch nie jednego. Moja była nauczycielka sobie o mnie przypomniała:) ech niby coś tam umiem, ale tak dla ludzkich oczu, na lata, żeby wisiało, pokazywało się wszystkim, hmm nie wiem czy mam tyle odwagi w sobie.

A w sobotę kronikę będę im pomagała robić klasowa. Że niby moje materiały są bardzo kuszące:D no dobra moje umiejętności jakie tam je mam scrapowe też;) Przynajmniej będę miała wesoło, znów wkroczę jedną noga w świat szkolny za którym chyba każdy czasem tęskni..

Dziękuję, że jesteście, że czytacie.Ściskam mocno.

P.S.Ja też wchodzę na bieżąco, oglądam,zaczytuję się, tylko zwykle nic nie piszę, wybaczcie, ale chylę czoła przed Waszą twórczością:*

sobota, 16 stycznia 2010

Dół

Znow... duży, smutny, pusty dół. Nie na darmo mowią, że jak zdrowia nie ma to i szczęścia próżno szukać:((


poniedziałek, 28 grudnia 2009

Powrot:)))

W końcu w domu:) Wróciłam w nocy 19 grudnia, wspaniale było znów zobaczyć znajome krajobrazy. Poczyć polski mróz he he ;)
Mój K zaszalał i przyszykował mi powitanie godne królowej :)))
Święta zostawiłam dla siebie i dla rodziny, a w Nowym Roku już całkowicie wracam do blogowania, kartkowania:)) ciężko mi było na obczyźnie, ale ważne, że to wszystko juz za mną, na razie spędzam mnóstwo czasu z moim K i tak mi dobrze.
Potem postaram się wkleić dowody nie próżnowania przez te 3 miesiące, też robiłam świąteczne kartki, a co:)) brak materiałów w niczym mi nie przeszkodził, miałam możliwość to kupiłam co nieco, pochwalę się innym razem :D

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:*

wtorek, 22 września 2009

Pożegnanie

W czwartek wyjeżdżam na 3 mies. z Polski. Więc czeka mnie przerwa w scrapowaniu, postaram się tu zaglądać od czasu do czasu i skrobnąć jakiś post:)pozdrawiam czytających i mam nadzieję, że ten czas szybko minie:)

środa, 29 lipca 2009

Ramka

Moja dziesiejsze fantazje na temat ślubnego zdjecia:) już wisi na ścianie:))

niedziela, 26 lipca 2009

Coś innego:)

Mója lampa ze sznurka, już wyschła i wisi sobie w mojej sypialni:)) Czyż nie jest wspaniała;))??




środa, 1 lipca 2009

Migawki z urlopu













wtorek, 26 maja 2009

Dzień Mamy:)

Dziś po pracy wybieram się do mojej mamy z życzeniami.Zawsze życzę jej przede wszystkim dużo zdrowia. Bo ono najważniejsze, wiem to i ja i ona. Ale przed kilkoma minutami wpadłam na ten tekst w związku z Dniem Mamy. Podziałał jak powinien. Oby jak najwięcej osób go przeczytało i doceniało to, że mogą swojej mamie złożyć osobiście życzenia w dniu jej święta tak jak ja.

"Pewien mężczyzna zatrzymał się przy sklepie z prezentami, żeby kupić upominek na Dzień Matki. Chciał go wysłać swojej mamie, która mieszkała w mieście oddalonym o 200 km. Kiedy wysiadał z samochodu zauważył siedzącą na krawężniku dziewczynę, która szlochała.

- Co się stało? Dlaczego płaczesz? – zapytał mężczyzna.

- Chciałam kupić swojej mamie czerwoną różę na Dzień Matki. Ale mam tylko 75 centów, a róża kosztuje 2 dolary – odpowiedziała dziewczyna.

Mężczyzna się uśmiechnął i powiedział:

- Nie martw się. Kupię ci tę różę.

Kiedy wychodzili ze sklepu mężczyzna zaproponował dziewczynie odwiezienie do domu. Dziewczyna zgodziła się, z pewnymi jednak oporami. Kiedy bowiem wsiedli do samochodu poprosiła, aby zawiózł ją na cmentarz. Tam położyła różę na świeżo wykopanym grobie.

Nie zastanawiając się długo, mężczyzna wrócił do sklepu z kwiatami i do wcześniej kupionego prezentu dołożył piękny bukiet świeżych kwiatów. Po czym wsiadł do samochodu i pojechał do swojej, oddalonej o 200 km, mamy."

Cytat z blogu http://rozwojosobisty.wordpress.com/2009/05/25/na-dzien-matki-2/

niedziela, 24 maja 2009

Niedziela

Dziś będzie bez zdjęć twórczości. Za to pokaże Wam fotorelację z mojego odpoczynkowego spędzania niedzieli:) Odwiedziliśmy dziś z mężem moją mamę i byliśmy na otwarciu pewnego ośrodka wypoczynkowego:)

Pierwsze zdjęcie to masa guzików, które mam właśnie od mojej mamy:) piłyśmy razem kawę grzebiąc w jej zbiorach dostałam tę oto niewielką część:






Jeśli chodzi o atrakcje w ośrodku to najpierw mieliśmy okazję podziwiać konie:




i krajobrazy:




Podobała się nam wystawa różnych wojennych pojazdów ze zlotu m.in. motorów:





Można było kupić różne starociowe przedmioty:




i biżuterię:



Były też pokazy tańca dziecięcych zespołów, najbardziej urocze były "tańczące żabki" :D oraz konkurs wędkowania. Końcowa atrakcja to występ kabaretu.

A to zdjęcie mojego pierwszego samodzielnie zrobionego naleśnika ze swojskim serem:D polanego jogurtową polewą. Pychota:

Blog Widget by LinkWithin